| No to podgrzewamy i zaparzamy. Syphon. |
Tylko że - oops! Nie zapamiętałam ziaren, które Ania mi zaparzyła... Miałam dwie do wyboru i chyyyyba, padło na Kenyę. Była taka esencjonalna. Niemalże jak herbata, lecz z silniejszym charrrakterem. Pyszna. A do kawy - lembas! Nareszcie. Od dawna już wiedziałam, że Piece of Cake miewa na ladzie lembas à la Kukbuk i zawsze byłam ciekawa, jak smakuje w wydaniu Ani. Sama piekłam to ciasto wielokrotnie, i miałam potrzebę porównania.
Ciasto było przepyszne. Nieco inne, niż moje - nie lepsze, nie gorsze - inne. Miało dużo białej czekolady, czego brakowało u mnie, a co teraz uważam za fantastyczny dodatek, i było pieczone w innej foremce, okrągłej, w przeciwieństwie do mojej - keksowej.
Yum!
| Lembas Ani. |
Ciasto było przepyszne. Nieco inne, niż moje - nie lepsze, nie gorsze - inne. Miało dużo białej czekolady, czego brakowało u mnie, a co teraz uważam za fantastyczny dodatek, i było pieczone w innej foremce, okrągłej, w przeciwieństwie do mojej - keksowej.
Yum!




